Gdy skończyli jeść,zapłacili i ruszyli w stronę najbliższego lotniska.W kawiarence było wifi więc dzięki telefonowi Nike znaleźli prostą drogę.Mijali najróżniejsze budowle oraz ludzi.Wszędzie rosły też piękne kwiaty oraz drzewa.
Po paru minutach weszli na marmurowy most.Pod nim biegła krystaliczna rzeczka.Evanlyn zamknęła oczy i wciągnęła świeże powietrze w płuca.
-Ah...Jak miło...-powiedziała uśmiechając się.
-No nie?-Kross oparł się o barierkę.-Mógłbym tu przyjechać na wakacje...To znaczy na ich resztę.
-Tak.Ja też.
-Odpoczywać będziecie później-Mack zmierzwił włosy blondynowi.-Teraz musimy iść na lotnisko
-Kross!?-usłyszeli jakiś krzyk.Chłopak otworzył szerzej swoje orzechowe oczy i wytrzeszczył je w miejsce skąd dobiegł wrzask.
-Niemożliwe...-mruknął.Evanlyn zamrugała szybko.Już długo nie widziała go tak poważnego.Również skierowała wzrok w tamto miejsce.
-Kross,braciszku!-podbiegł do nich wysoki szatyn.Miał na sobie czerwono czarną koszulę w kratę.Jego oczy świeciły się figlarsko a uśmiech nie schodził mu z twarzy.Podwinął rękawy pod łokcie i podszedł do całej czwórki.
-Jak to...
-Co jest nie poznajesz mnie?-podszedł do Krossa i zmierzwił mu włosy.-Co ty tu robisz,co?
-Jaa...-chłopak strasznie pobladł.W końcu wziął się w garśc i odchrząknął.-No więc...To jest mój brat.Terence.
Szatyn uśmiechnął się jeszcze szerzej i im pomachał.
-Ty...Masz brata?-Nike podeszła bliżej.
-Nie mówiłeś im o mnie?-uniósł jedną brew.-No wiesz ty co...Poza tym zapomniałeś że tu studiuje?...
-Jaa...Mogłeś studiować w innej części miasta! A teraz spadamy.-mruknął blondyn i ruszył przed siebie.
-Ej no..Nie widzieliśmy się przez tyle czasu to chociaż was odprowadzę naa...-spojrzał wymownie na blondynkę.
-Lotnisko.
-Tak jest! Na lotnisko!
Kross spiorunował go wzrokiem.Czwórka ruszyła przodem zostawiając go w tyle.
-Stary,spokojniee...Co Ci się stało? Miałeś dzisiaj dobry humor,a on nie wydaje się taki zły...-powiedział Mack przelotnie i dogonił resztę.
-Bo nie znasz go tak jak jak-powiedział Kross już sam do siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz