To już kolejna dedykacja znów dla mojej przyjaciółki Nike oraz Kiry.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kross szedł z wysoko uniesionym mieczem.
-Myślisz że Mack i Ev mieli tyle szczęścia?-spytał.
-Mam nadzieje ale nie ma co się martwić przecież Ev ma łuk a Mack ma miecz-powiedziała uśmiechnięta.Nagle Kross stanął jak wryty i walnął się dłonią w głowę.
-Hm?
-Wiesz...Zapomnieliśmy wziąć od Mack'a mieczy i ten twój sztylecik-powiedział Kross.Nike spojżała na niego z wielkimi oczami.
-Rany...
-No cóż ten musi mi wystarczyć-powiedział i podrzucił miecz.Nagle jakiś ptaszek zaćwierkał a Kross kurczowo złapał się miecza.Nike zaśmiała się głośno.
-No dobra choć dalej bo nie chcę tu spędzić wieczności-odpowiedział i poszedł dalej.Znów szli w zupełnej ciszy.Kwiatów w żywopłocie było więcej.
-Wiesz chyba idziemy w dobrym kierunku-powiedziała Nike.Kross pokiwał głową.Nagle weszli w mrok.
-Kross??-powiedziała nie pewnie Nike.
-Tu-powiedział i złapał ją za ręke.Przeszli pare kroków i się zatrzymali.Nagle rozbłysło światło.Ujżeli wielkie Koloseum
-Wow...-powiedziała cicho Nike.Stali na piasku a przed nimi wysoko wielki tron w pomieszczeniu,które z przodu mnie miało ściany.
-Witajcie!Jestem Minotaur!-krzyknęła postać wyłaniając się z cienia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz