niedziela, 14 kwietnia 2013

"Labirynt"-część 5

Wleciał do drewnianej chatki jak oszalały.Skierował się do pokoju Evanlyn bo wiedział że tam będzie.Był z nią dziadek Windy.
-Dziękuje panu bardzo-powiedziała uśmiechnięta Nike.
-Oh,skarbie nie ma za co-powiedział i podał jej trochę jedzenia.
-Co się dzieje?-spytał wchodząc do pokoju.
-Musimy już iść nie możemy aż tak długo tu zostać-uśmiechnęła się do starszego człowieka.
-A co z Evanlyn?-spytał nie pewnie.
-Powinna się przewietrzyć pan...-spojrzała na dziadka.
-Oighrig-powiedział bezbłędnie.
-Tak pan Oighirig-przeliterowała-To jej zalecił.Mack powiedział że może ją nieść.
-A on gdzie?-spytał.
-Poszedł po szklanke wody...-zacięła się-by nalać lekarstwa Evanlyn.Kross pokiwał z namysłem głową.
-A...Nike słuchaj to nie było tak...-nagle wbiegł Mack.
-Mam!-krzyknął.Podał szklanke panu Oighirig a ten jak poprzednio włożył tam tableke,która od razu zaczęła musować.Oighirig podał szklanke spowrotem Mack'owi i zrobił to samo co rano.
-Dobra mamy wszystko?-spytała Mack'a.
-Tak.
-No to idziemy-powiedziała i poszła przed siebie ze swoim i Evanlyn plecakiem.Nagle dom zaczął się trząść.
-Co jest!?-krzyknął Kross.Staruszek westchnął ciężko i odłożył swoją laskę i odziwo wyprostował się.Podszedł do szafy i wyciągnął złoty miecz o czarnym rękojeściu.Teraz już nie wyglądał na ledwo trzymającego się na nogach staruszka tylko umięśnionego(dziwne)faceta z szarymi włosami.
-Zawsze ja to muszę robić-mruknął pod nosem i wyszedł za chaty.Cała trójka pobiegła za nim na dworzu stał jednooki olbrzym.Mack oparł Evanlyn o ściane i wyjął miecz.Identycznie postąpił Kross.Nagle dziadek skoczył wysoko i wylądował na jego głowie.
-Jak on...-powiedział powoli Kross.
-Co ty myślisz młody?!Że zamieszkanie w labiryncie pełnym potworów jest łatwe?!-krzyknął i  zamachnął się złotą klingą.Olbrzym próbował walnąć go ręką ale tylko walnął się w tył głowy.
-No na co czekacie?!Uciekać!-krzyknął uśmiechnięty.Mack schował miecz i spowrotem wziął na ręce Evanlyn.
-Choćcie!-krzyknęła Nike i pobiegła w prawo.Kross i Mack pobiegli za nią zostawiając za sobą  Pana Oighirig'a walczącego z olbrzymem.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tak to już koniec kolejnego rozdziału ze Świata Ev.A w następnym rozdziale będe pisała jako Nike!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz