środa, 24 kwietnia 2013

"Kłopoty"-część 2


-Harris!Choć ze mną a może nie zabije twoich przyjaciół!-ryknęło to coś.Wyglądał jak wielki jaszczur. Miał zielone łuski i wielkie kły.Był wysoki na trzy metry.Przed nim stał Kross z uniesionym w górę mieczem.
-Kto to jest Harris?-szepnęła Evanlyn.
-To nazwisko Krossa-odpowiedziała również szeptem. Evanlyn poznała Krossa niedawno więc za dobrze się nie znali.
-Więc jak!?-krzyknął.
-Ale czego ty ode mnie chcesz?-zdziwił się Kross.
-Mam cię zabrać do mojej pani!-krzyknął-Żywego!Ale jeśli się będziesz opierał to nic nie obiecuję!
-Czekaj namyśle się-powiedział i oparł się o miecz.Łuski potwora przybrały odcień czerwonego,zaraz po tym jak zmienił kolor natarł na Krossa.On szybko uskoczył przed atakiem i rzucił się do walki.Nagle do biegu zerwał się Mack. Wyciągnął swój miecz i rzucił się na potwora.
-Kim ty jesteś!?-wrzasnęła Evanlyn.
-Nazywam się Ohimadeus!-ryknął i odepchnął atak Mack'a-I zaraz was pozabijam!
Kross zaczął biec w stronę Ohimadadeusa ale on tylko odepchnął go łapą i Kross walnął o drzewo.W tym samym momencie złapał Mack'a i podniósł go na wysokość swoich oczu.
-Czekaj!-wrzasnęła Nike-A może ostatnie życzenie albo jakaś prośba!?
Potwór wlepił w nią wzrok i odrzucił Mack'a. Ten potoczył się po trawie i wylądował obok fontanny.Nike dopiero teraz zauważyła że ludzie wciąż robią to co przed chwilą.Nie zwracali uwagi na potwora ani na to że czterech piętnastolatków z nim walczy.Nagle potwór podszedł do Nike i ją złapał.
-Co ty robisz!?-krzyczała-Opuść mnie!
-Najpierw powiedz o co chodzi z tym życzeniem-powiedział spokojnie i usiadł na trawie.
-Że...co?
-No tak opowiadaj-powiedział cierpliwie.Nike spojrzała na Evanlyn,która biegła w stronę chłopaków.Wzięła głęboki wdech i zaczęła.
-No więc we wszystkich filmach,bajkach jest ostatnie życzenie.Zanim zginą mogą coś poprosić  i to otrzymać jak...Budyń.
-Budyń?
-Tak,kto by nie chciał zjeść budyniu przed śmiercią?-uśmiechnęła się.
-Może-mruknął-A ty chcesz budyń?
-Ja?Nie.
-No to zginiesz pierwsza-odpowiedział i wstał-Tylko Harris ma być żywy.
-Czekaj!Mam!-krzyknęła szybko.
-O,no to co?
-Może...-myślała gorączkowo-Kto cię tu przysłał?
-Panienka Windy!-krzyknął radośnie.Nagle Nike pobladła.Od początku nienawidziła tej dziewczyny a teraz potwór przysłany przez nią ma ją zabić?!
-Ok,więc teraz możesz zginąć-powiedział i wyrzucił Nike do góry.Krzyknęła głośno.Evanlyn właśnie przestała zajmować się Krossem.
-Nike!!-wrzasnęła.Kross otworzył oczy i wlepił wzrok w spadającą dziewczynę.Szybko wstał i wrzasnął do Ohimadeusa:
-TY IDIOTO!!
Zaczął biec ile sił w nogach.Nike dostrzegła że jego niebieskie trampki zaczęły świecić.Nagle zmieniły kolor na złoty.Co było jeszcze dziwniejsze po bokach miał skrzydła.Zobaczyła że jest już coraz bliżej ziemi.A więc to tak umrę-pomyślała.Nagle Kross wzbił się w powietrze.Leciał ku niej,złapał ją na ręce i popędził na dół.Gdy już stała bezpiecznie na ziemi ryknął:
-Mack teraz!!
Kross pobiegł wprost na Ohimadeusa i zaczął krążyć wokół niego.Był bardzo szybki dziewczyny nie mogły go dostrzec widziały tylko jakąś złotą plame.Nagle Mack wstał i ryknął.W jego miecz walnął piorun i pobiegł w stronę potwora.Wbił mu miecz w żebra,Ohimadeus zatoczył się w tył i upadł.Kross ledwo uniknął przed zmiażdżeniem.Stanął obok Mack'a i wyjął swój miecz.Podszedł do niego i wbił mu miecz w serce.
-To jeszcze nie koniec!-wychrypiał Ohimadeus,rozsypał się w złoty pył i zniknął w ziemi.

3 komentarze:

  1. Świetny blog dlatego postanowiłam nominować cię do nagrody The Versatile Blogger Award na moim blogu wogniubitewnym.blogspot.com Post z nominacjami pojawi się niebawem. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i nominowałam cię też do nagrody Liebster Award na blogu potterowowedlugalyss.blogspot.com

      Usuń
    2. Em...Dziękuje tylko nie wiem o co w tym chodzi :)

      Usuń